Przy okazji publikacji zdjęć z jednej z realizacji, obiecałam, że opowiem o niej szerzej. A że słowa należy dotrzymywać – oto i on!
Właściwie to już dawno temu, bo w 2018 roku, rozpoczęłam współpracę z przemiłą parą młodych ludzi. Na etapie podpisywania umowy jeden z pokoi w mieszkaniu miał pełnić funkcję gabinetu. Jednak gdy kilka miesięcy później przystępowałam do projektowania, wiedziałam już, że to nie będzie miejsce pracy, tylko zabawy. Lokatorką zostanie mała dziewczynka! Wtedy też okazało się, że w moim własnym domu również szykuje się dostosowywanie pomieszczeń dla nowego członka rodziny 😉
Projekt postępował, brzuszki rosły, a realizacja sukcesywnie zbliżała się ku końcowi. W międzyczasie dziewczynki pojawiły się na świecie – w odstępie zaledwie pięciu dni! Wykończenie mieszkania klientów było już prawie zakończone, kiedy pojawiła się… informacja niespodzianka. A wiadomo – na budowie takie rzeczy raczej nie są pożądane, bo potrafią przysporzyć stresu i kosztów…
Tym razem jednak niespodzianka była wyjątkowo miła – klienci poinformowali mnie, że rodzina znowu się powiększy! To oznaczało też konieczność zmian w projekcie – już praktycznie na finiszu prac. Trzeba było dostosować przestrzeń na pojawienie się kolejnej osóbki. Jedną z widoczniejszych zmian była zamiana miejsca na toaletkę pani domu – na łóżeczko dla kolejnej, jeszcze mniejszej panny.

Na szczęście wszystko skończyło się pomyślnie – i pięknie. A ja, oprócz nowych doświadczeń i projektu, który do dziś wspominam z uśmiechem, zyskałam też znajomość na dłużej.
Zawód architekta wnętrz potrafi zaskakiwać – to praca pełna emocji, stresu i nieoczekiwanych zwrotów akcji, ale też ogromnej satysfakcji. I właśnie w takich sytuacjach bardzo przydatny jest nadzór autorski, który pozwala reagować na zmiany i mieć pewność, że nawet największa niespodzianka zakończy się happy endem 😉
Jeśli chcesz zobaczyć więcej zdjęć z tej realizacji, zapraszam tutaj https://liczysiewnetrze.com/elegancki-granat/